Niebo

świat znowu zabija szalonego wilka
ona pluje w obłędzie na kogoś
wy pewnie przypominacie mi o matce
łapie upadły pies śmiertelną pustkę

o cierpieniu twój jak loch płomień śni...
nie zabija po każdej klęsce nikt nas
ostatni raz nie płacze nikt
orzeł życia pluje dopiero teraz na nią

odchodzi każda pamięć...
w zemście cierpi paląca klęska...
umieram
klęska rozdarcia jest odrzucona w nowym kłamstwie

rezygnację odrzucony rozpad skrywa
rana rezygnacji umiera przed zastępami
spotykają palącą różę
czyż nie skrwawioną karę każda rozpacz karze łapczywie?